Blog
Salonowcy
echo24
echo24 dr Krzysztof Pasierbiewicz
127 obserwujących 1277 notek 2461213 odsłon
echo24, 22 lutego 2016 r.

"Bal Konfidenta" w Miami Beach na Florydzie

Międzynarodowy Bal Polonaise w Miami Beach 2016 - wersja galowa
Międzynarodowy Bal Polonaise w Miami Beach 2016 - wersja galowa

Obiektem pożądliwych westchnień salonu mazowieckiej Warszawki i podwawelskiego Krakówka są milionerskie kręgi zlokalizowane w dwu polonijnych Sic! "centrach kultury wysokiej", czyli gangsterskim Chicago i światowej kolebce snobizmu totalitarnego w Miami Beach. 

Nieodłącznym atrybutem gatunkowym tej nowofalowej światowej „elity” jest rzucająca się w oczy mentalna cofka stojąca w ewidentnej sprzeczności z teorią Darwina, która zakładała, że ewolucja postępuje zawsze w trendzie rozwojowym, - czego niezbitym dowodem okazał się emitowany niedawno w TVN odlotowy serial wieloodcinkowy „Żony Hollywood”, który z kolei dowiódł, że poziom zidiocenia polskich małżonek znakomitej większości amerykańskich biznesmenów zbliżył się już niebezpiecznie do granicy debilnego absolutu, za czym jest już tylko czarna dziura.

Ta tragikomiczna inwolucja tyczy się niegdyś pięknolicych kopciuszków zakorzenionych genealogiczne w rejonach Białegostoku i Poronina, którym się udało wyjść szczęśliwie za mąż za amerykańskich milionerów, najczęściej dynastów narodu wybranego, a te nasze rodzime mizerotki w miarę pomnażania majątku przez ich nadzianych żonkosiów przepoczwarzyły się z czasem z buraczanych kokonów w paź królowe polonijnych salonów amerykańskiej ziemi obiecanej.

Z czasem owe wybranki losu zamieszkały w nabytych za ciężkie miliony dolarów dętych rezydencjach, gdzie chętnie goszczą odbębniających w Ameryce lukratywne fuchy wszelkiej maści celebrytów nadwiślańskich w szerokim spektrum ideologicznym poczynając od Jana Pietrzaka i kończąc na Maryli Rodowicz, którzy na krzywy ryj mogą się u tych filantropek za darmo nażreć i opić do woli. Ale zawsze jest coś za coś, więc dobroduszne gospodynie owych rezydencji nie do końca bezinteresownie robią sobie z rzeczonymi "gwiazdorami" fotki, które potem oprawiają w złote ramy wysadzane brylantami i wieszają na czołowych ścianach przebogato strojnych salonów swoich rezydenci, by goszczone innym razem przez ich mężów modelowe egzemplarze rekinów amerykańskiego biznesu mogły się przekonać, jakie to persony u nich, na co dzień bywają. I w ten jakże genialnie prosty sposób zrodziła się na amerykańskiej ziemi złotodajna symbioza celebrytów III RP z jankeskimi ober majstrami od kręcenia lodów. 

Każdego roku, polonijna elita urządza głośną imprezę za zaproszeniami, o które zabiega, wielokroć bezskutecznie, cała lokalna śmietanka, przy czym należy nadmienić, że za takie zaproszenie, zależnie od lokalizacji stolika, trzeba wybecalować od kilkuset do kilku tysięcy zielonych papierów. Jest to spęd zbierających się dorocznie na merkantylnym tarle największych polonosnobów na półkuli północnoamerykańskiej, czyli „Międzynarodowy Bal Polonaise w Miami Beach na Florydzie”.

Co roku organizatorzy tej bombastycznej gali wybierają, cytuję: „inny motyw przewodni – kraj lub kulturę danego państwa, która jest prezentowana w różnych aspektach, ze szczególnym uwzględnieniem jej związków z kulturą bądź historią Polski. Zaś lady Blanka Rosenstiel, założycielka i prezes AIPC, uważa, że zapraszanie do udziału w tej celebrze innych nacji i pokazanie, w jaki sposób Polacy przyczynili się do rozwoju ich narodów, jednoczy kultury i ludzi”, koniec cytatu.

Ponieważ, co bardziej kumaci biznesmeni wiedzą, że zdjęcie w Wałęsą bankowo otwiera drogę do sukcesu praktycznie w każdym geszefcie, więc nie dziwota, że w tym roku na rzeczonym balu reprezentantem kultury i historii Polski był ulubiony i że tak powiem etatowy salonowy pluszak objazdowy, czyli Jego ekscelencja prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Wałęsa vel Bolek. A jeśli ktoś myśli, że kryptonim „Bolek” może szkodzić w interesach to zaręczam Państwa, że w rzeczonych sferach biznesowych rzecz się ma dokładnie odwrotnie. Zaś Międzynarodowy Bal Polonaise w Miami Beach na Florydzie 2016”na własne życzenie Polonii (?) Amerykańskiej przejdzie do historii, jako  „Bal Konfidenta Bolka.

Nie wiem, jak nas reprezentował pan Prezydent, bo na balu w Miami nie byłem. Udało mi się wszakże znaleźć w Internecie dwie fotki przedstawiające wersje; „galową” oraz „treningową” rozpoczynającego bal poloneza prowadzonego przez rzeczonego pluszaka w pierwszej parze z Pierwszą Damą polonijnych elit biznesowych lady Blanką Rosenstiel i myślę, że będzie dla mnie najbezpieczniej, jak w tym miejscu moją notkę skończę.

Jeszcze tylko wiadomość z ostatniej chwili. Jak podaje portal Inne Medium PL. strażnik pewnego muzeum w USA gwałcił mumię, liczącą ponad 2,5 tysiąca lat – vide: http://innemedium.pl/wiadomosc/straznik-muzeum-w-usa-gwalcil-mumie-liczaca-ponad-25-tys-lat . Ech, ta Ameryka!. I tą wiadomością już naprawdę kończę. Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki)

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik,

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Polaniecki "To dlaczego po takiej bujnej, owocnej, spektakularnej...........karierze naukowej,...
  • @Balt5 "Bo na dalszą część komentarza nie ma Pan sensownych argumentów..."...
  • @deda "dokładniej jest tak, że amator może wygrać RAZ. Ale tylko profesjonalista jest zdolny...

Tagi

Tematy w dziale